Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miłość. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miłość. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 czerwca 2014

2 URODZINY EMILKA ! ♥



Mój Kochany Emilcio kończy dziś dwa latka ! :)

niedziela, 4 maja 2014

Strefa mamy: Więź matki z dzieckiem.

Z reguły to właśnie my - mamy - dowiadujemy się pierwsze o tym, że nasze życie się zmieni i za 9 miesięcy na świecie pojawi się nasze dziecko. To cudowne, że natura wybrała właśnie nas - kobiety - do tej roli. Oczywiście 9 miesięcy mija w błyskawicznym tempie, każdy miesiąc, tydzień jest szczególny i ważny. Każdego miesiąca coś się dzieje, ktoś rośnie pod naszym sercem...
Rola mamy mnie niesamowicie zmieniła. Odkąd zaszłam w ciąże zmieniłam myślenie i stosunek do pewnych spraw. Stałam się bardziej rozważna, rozsądna i ostrożniejsza. Myśl o tym, że niedługo na świecie pojawi się mój synek, a ja chciałabym zapewnić mu opiekę i jak najlepiej wychować dodawała mi energii i mnóstwo optymizmu. Uważam, że to coś pięknego.. Piękne jest to jak kobieta się zmienia i może czuć się tak wyjątkowo! Taka prawda - dla tej kruszynki stajesz się całym światem! Ta kruszynka nie da sobie rady bez kochających rodziców. 
Dziś chcę się skupić tylko i wyłącznie na więzi jaka łączy matkę i dziecko. Nie podważając tu miłości tatusiowej ;), ale wydaje mi się, że to co łączy mamę i jej dziecko jest naprawdę czymś wyjątkowym, jedynym.. Jest inna niż ta płynąca ze strony ojca. Na pewno nie gorsza, nigdy w życiu, ale inna. 
Opisując to na własnym przykładzie, tak jak wszystkie posty w tym temacie - od pierwszej chwili, czyli jak zobaczyłam te "dwie kreseczki", czułam jak bardzo mocno będę go kochać (chociaż wtedy jeszcze nie wiedziałam, że moje dziecko będzie chłopcem ;)). Patrzyłam na siebie w lustro i nie dowierzałam, śmiałam się sama do siebie... To było cudowne. Gdy czułam pierwsze ruchy, było jeszcze piękniej, ta bliskość się pogłębiała, czułam mocniej obecność mojego synka. Pierwsze kopniaki - cudowne!! :)) Bardzo tęsknię za tym, uwielbiałam to. To właśnie było takie wyjątkowe - czułam to tylko ja, no chyba, że już później ktoś zauważył ;)), ale przede wszystkim to mnie spotkał ten zaszczyt ;). Cioteczki, babeczki, dziadeczki się pytali, "jak młody - kopie? W końcu ma być piłkarz!" Odpowiadałam, że oczywiście... Ale to ja tylko wiedziałam jak mocne i jak niesamowite mogą być te jego "kopniaki." 
Chwila gdy go zobaczyłam - nie do opisania. Najlepsza, najpiękniejsza, najbardziej oczekiwana w życiu. Łzy wzruszenia, jego maleńka główka, buźka, włoski jak piórka, płacz delikatny - ledwo słychać. Gdy położne położyły go przy mnie - od razu przestał płakać. Tak, usłyszał mamę... Wiedział, że jest bezpieczny, już zawsze będzie :)).