Ostatni tydzień spędziliśmy z P. w malowniczej Chorwacji, a dokładniej w Trogirze.
Kolejne piękne miejsce, do którego lubimy wracać !
Emilcio w tym czasie wakacjował z babcią A. i dziadziem A :)
Kuchnia podobna jak i we Włoszech, królują tam głównie sałaty, makarony, lazanie, ryby i owoce morza.
Mieliśmy dużo czasu, żeby popróbować tamtejszych smaków.
Oczywiście za nic w świecie nie chciałam się przekonać tak, jak i kiedyś do krewetek to teraz do kalmarów,
ale spróbowałam i są bardzo dobre !
Najlepsze są świeże kalmary,
a u nas w mieście,
niestety można zdobyć ( póki co ) tylko mrożone...
a to już nie to samo.. ale mam dla Was coś innego :)
Trogir