poniedziałek, 1 grudnia 2014

Poród naturalny czy cesarskie cięcie?


Jak zawsze w wolnej chwili szperając w necie znalazłam artykuł, a raczej list jednej z mam... przeczytałam go i zaczęłam się zastanawiać czy to dobry pomysł, żeby taki temat poruszyć u nas na blogu? no ale w końcu to blog dziecięcy, gdzie odbiorcami są przede wszystkim kobiety - matki :)


Już wielokrotnie pisałyśmy z Olą, że nasi chłopcy przyszli na świat cesarskim cięciem.
Trzeba było takowe wykonać z powodu mojego zatrucia ciążowego i białka w moczu, a u Oli z powodu małowodzia, które mogło się przyczynić do ułożenia pośladkowego.

Wcześniej zanim urodziłyśmy, godzinami rozmawiałyśmy jak to będą nasze porody wyglądały i oczywiście żadna z nas nie brała tu pod uwagę cięcia cesarskiego.. może brałyśmy, ale nie wiedziałyśmy, że akurat nam obydwu będzie konieczne..

Pamiętam ten dzień.. po kontroli u mojej doktor, dostałam skierowanie do szpitala, pamiętam jak w ten upalny dzień jechałam szybko do domu pakować torbę, zjadłam 'ostatnią' pizzę, wzięłam szybki prysznic i gotowa pojechałam do szpitala. Czułam, że tego dnia urodzę, nie wiedziałam, że cc.. 

W szpitalu dzięki zaprzyjaźnionej położnej, każde badanie przeszło bardzo szybko i sprawnie, za chwilę otrzymałam decyzję, że jest zatrucie, czy decyduję się na cesarkę, więc oczywiście odpowiedziłam, że tak..

Wspominam to do dziś i opowiadam zawsze z uśmiechem na ustach, jak jadę z moją wielką torebką na kolanach, wózkiem z nie napompowanymi kółkami, prawie skacząc, w duchu sama śmiejąc się czy to nie aby jakieś 'daleko od noszy'... wjeżdzam na salę i po znieczuleniu zewnątrzoponowym wszystko się zaczyna, tuż po chwili widzę tylko nogi mojego szkraba i głośny płacz. Łzy lecą mi same, ucieszona tym widokiem, wiem, że to już.

Tak samo pamiętam kolejne dni.. a raczej ten drugi, jak Ola z 'wielkim brzuchem', stoi koło śpiącego Emilka i mówi... 'a jeśli ja też będę mieć cesarke?' 
 patrząc na nią, mówię, że będzie jak będzie, tak samo jak i u nas :)

Wielu rzeczy nie zaplanujesz... tak samo jak w naszym przypadku cesarskie cięcie było koniecznie.
Teraz mimo ogromnego bólu, gdy znieczulenie przestało działać, na pewno nie zdecydowałabym się na poród naturalny, jak mam już cesarkę za sobą.. 
Nie raz jak słyszę, jakie są komplikacje przy pn, to aż się boję.. nie wiem, dlaczego nie raz wielkie błędy lekarzy, położnych, zależą od małych rzeczy.. 

Wiem, że to temat rzeka, wiem, że to inwidualny temat dla każdej mamy, wiem.
Tylko na prawdę dziwię się czasami, że... ktoś, kto rodził naturalnie i choćby nie wiadomo jak ciężki poród miał... nie zrozumie kogoś, kto miał cc? i krytykuje.. 
nie zrozumie, bo nie miał.. i tak samo można powiedzieć o nas, że nie wiemy co to pn.. 
więc myślę, że każda mama czy po cc czy po pn przeżyła swoje cierpienie, swój ból, nie ma się co licytować, która mocniej, która bardziej.. po prostu przeżyła. Co Wy myślicie o CC?


A tu cytat tej jednej mamy z tego listu, o którym pisałam na początku:

''Medycyna idzie do przodu i naprawdę nie trzeba rodzić jak w średniowieczu. Nigdzie nie jest napisane, że prawdziwa miłość do dziecka jest wtedy, kiedy urodzisz je w bólach czy cc i wykarmisz swoim mlekiem.
Kiedy pomagasz sobie pomagasz i dziecku, a na pewno wypoczęta i szczęśliwsza masz więcej czasu, siły i chęci do tego, by to dziecko kochać! ''

Tak to już w życiu jest, że pewnych rzeczy nie jesteśmy w stanie zaplanować..




Chciałabym poznać Wasze opinie, wasze 'przejścia', wasze doświadczenia :)
Autor: Angelika

28 komentarzy:

  1. Witam, też jestem mamą po cc i nie czuję się przez to gorszą matką dla mojej córki. Urodziłam dopiero w 42 tygodniu, a powodem cesarki był brak postępu porodu naturalnego i szczerze mówiąc cc było dla mnie zbawienne po 14 godzinach wywoływania porodu. Chociaż jeszcze nie planuję drugiego dziecka, to myślę tak samo, że urodzę je przez cc. Czy to aż takie ważne dla dziecka, jaką drogą się narodzi? Dla mnie ważniejsze jest to, żeby dziecko było zdrowe i bezpieczne w trakcie jak i po porodzie. Pozdrawiam serdecznie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, tak jak w Twoim przypadku jest nie raz tak, że choćby kobieta nie wiem jak chciała, a natura chce inaczej i się nie da :) Niby lekarze twierdzą, że poród naturalny jest dla dziecka lepszy niż cc, dlatego, że do pn dziecko przygotowuje się samo, no a cc jest nagłe i szybkie, ale jak widać nasze dzieci szczęśliwe i zdrowe i czasami nie ma innego wyjścia :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Jak mówisz, to jest temat rzeka, ja sama miałam cc, ponieważ synkowi nie śpieszyło się na świat. Miałam termin na 14.02 a urodziłam 22.02. 20 lutego miałam wywoływany poród, ale niestety synek siedział dalej. Ten dzień zakończył się jako próba porodowa...wróciłam z powrotem na oddział, w sobotę była druga próba, ale również nic się nie działo. Siedziałam na porodówce od 6 rano....w między czasie urodziły trzy dziewczyny...a ja tak siedziałam i siedziałam....kroplówka leciała, a mnie "nie ruszało"...już byłam zmęczona psychicznie tym wszystkim... ale o 13:30 zapadła decyzja o cc....wszystko potoczyło się szybko...wzrok mojego męża, a raczej lęk w jego oczach, zapamiętam chyba do końca życia, kiedy wywozili mnie na sale operacyjną z sali porodów rodzinnych.....a o 14:10 usłyszałam płacz naszego synka...W sobotę urodziłam a w poniedziałek byliśmy w domu :) pozdrawiam Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego tak jak pisałam w odpowiedzi wyżej, nie mamy nie raz wpływu na to.. nie raz człowiek musi tyle wycierpieć zanim w ogóle lekarz zdecyduje o tej cesarce, że to różnie bywa. Dobrze, że wszystko się udało :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Moj poród byl planowany juz od ok 14tyg ciazy na cc.. Powód jest wam znany. Porod niezależnie jaki czy to sn czy cc wazny jest szpital i lekarz... Nigdy nie urodzilabym dziecka w Koszalinie przez cc a co do dopiero przez sn.. Duzo juz dzieci moich kolezanek zostalo skrzywodzone przez nieodpowiedzialnych lekarzy i pielegniarek ktorych bardziej interesuje ile ktora ma lat i czy ma meza niz obserwowania ktg.. Ja szczescie w nieszczęściu rodzilam w Szczecine i szpital jak i lekarze byli swietni jesli chodzi o Międzyzdroje.. Zapytano mnie kiedys czy odrazu pokochalam swoje dziecko i czy czulam ze to moje.. No bo rodzilam przez cc a nie sn.. Hehe zapytanie bylo od dziewczyny ktora dzieci nie ma i nie miala wiec sie nie obrazilam tylko uznalam ze moze kiedys sama sie przkona ze dziecko kocha sie od początku poczecia.. I to czy rodzimy przez cc czy sn to jest najmniej wazne.. Kochamy zawsze tak samo! Nie wiem jeszcze jak bede rodzila kolejne dziecko, nie przewiduje tego bo zycia plata nam figle.. Nie jest to dla mnie wazne.. Wazne jest to aby urodzilo sie zdrowe i bez zadnych komplikacji.. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak pisałam nie raz małe rzeczy przyczynają się do wielkich tragedii, w ogóle tego nie rozumiem, tak zwane '' zmęczenie materiału '' że lekarze robią czasami coś już po prostu z marszu, nie zależnie od przypadku, nie zależnie od osoby... Dokładnie, dziecko czy drogami natury czy cc to i tak się kocha tak samo.. mówią, że po pn od razu kładą je na Tobie itp, ja np. nie miałam takiej okazji, bo po cesarce o 21,30 byłam tak wykończona i spiąca, a znieczulenie przestawało działać i zaczynał się najgorszy ból, więc ja nie byłam prawie świadoma, majaczyłam, spałam.. i dopiero na następny dzień od rana był już non stop ze mną :) i nie uważam, że to jakaś tragedia :)

      Usuń
    2. Ja zobaczylam mikolaja 2dni pozniej wieczorkiem juz.. Gdy urodzilam to tak chcialam go zobaczyc ale szybko zabrali.. Tlumaczyli mi ze jest dobrze, ale nic do mnie nie docieralo. Zadzwonili do mojego meza aby przyjechal jak najszybciej podpisac papierki. Do mnie i tak nic nie docieralo. Wrocilam do swiata zywych juz o 11 a cesarka byla o 8. Ja tez na tabletkach caly czas. Bol straszny a do tego wprowadzili przepisy ze po 6h mam juz chodzic.. No i to bylo okropne hehe

      Usuń
  4. Moje dwa porody siłami natury,pierwszy wywoływany,ok 9 godz.męki,ból,wredna opieka...jednym słowem masakra,córka 4 kg,dosłownie w ostatniej chwili wygnieciona z brzucha,dawali mi jeszcze 5 min.jak nie urodzę to c.c,resztkami sił się udało,ale po co tyle czekać skoro poród nie postępuje,drugi poród,strach jak będzie,jednak cały czas w głowie miałam to co mówiły inne mamy które miały więcej dzieci,będzie szybciej,lżej i w ogóle,no i faktycznie poród błyskawiczny,wspaniała położna,syn 4.100,samopoczucie rewelacja,tak więc nie ma reguły,nie uważam że kobiety rodzące przez c.c są gorsze,są różne sytuacje,np.takie jak opisujecie,ale zgadzam się że najważniejsze jest urodzić zdrowe,maleństwo,bez komplikacji,życzę tego wszystkim przyszłym mamom,pozdrawiam!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Umknęło mi gdzieś NIE;) oczywiście miało być napisane że kobiety rodzące przez c.c NIE są gorsze:)sorki:)

      Usuń
    2. Bardzo dużo zależy od położnej przy porodzie naturalnym, dobrze, że miałaś oparcie :) Dziękuje za opinie, pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Czytacie mi w myslach chyba ;)
    Mam napisany post u siebie, tylko muszę zrobić 'klik' opublikuj ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo często wykonywane jest cesarskie cięcie. Uważam, że czasami całkiem bez powodu. Gdy lekarze widzą najmniejsze zagrożenie proponują wykonanie "cesarki" czasem nawet mówią, że jest to absolutną koniecznością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet najmniejsze zagrozenie? A gdyby tobie lekarz powiedzial ze dziecko ma male zagrozenie zycia.. Moze urodzic sie sn ale jest to zagroznienie, ale moze Pani urodzic cc i bez powodu obaw. To co wybierasz?

      Usuń
    2. Czasami cięcie cesarskie jest wykonywane na życzenie - fakt. Ale jednak dużo częściej słyszy się, że jest to zabieg ratujący życie, chroniący przed niedotlenieniem, ryzykiem powikłań czy choćby uniknięciem naderwanych obojczyków, czy innych rzeczy. Tak jak u nas, ja mogłam się uprzeć i nie podpisać zgody na cesarkę, czekać i czekać aż poród zacznie się sam, ale z tak wysokim ciśnieniem i białkiem w moczu, mogłoby to z czasem doprowadzić do odklejenia łożyska, a był to już 39 tydzień ( ciąża donoszona ) nie wiadomo też kiedy nasz Emilicio chciałby wyjść na świat, więc mogłoby się okazać, że te kilka dni, czy jeszcze dwa tyg np mogłoby doprowadzić do nieszczęścia, a tego chyba nikt by sobie nie wybaczył...
      a jeszcze nawiązując do cc na życzenie, uważam, że to jest sprawa inwidualna i jeśli nawet kobieta woli tak rodzić to jej sprawa :) pozdrawiam i dziękuje za opinie :)

      Usuń
  7. Ja również urodziłam córeczkę poprzez cc. Od samego początku byłam przekonana ze chce rodzić siłami natury. Moja córka często zmieniała pozycję, natomiast po 30tygodniu ułożyła się posladkami w dół i tak już pozostało. Był to jedyny powód planowanej cesarski. Początkowo czułam się trochę zawiedziona. Cesarska? Jak to? Może jednak Mała zdoła się jeszcze przewrócić i ułożyć główką w dol? Oczywiście nie sprzeciwialam się decyzji lekarza bo ZDROWIE I ZYCIE DZIECKA JEST NAJWAZNIEJSZE ! Jednak z czasem oswoilam się z myślą ze czeka mnie operacja i z ogromną niecierpliwością i zaciekawieniem odliczalam dni do spotkania z moją kochaną Córeczką: )
    Moje zdanie jest takie, nie ważne jakim sposobem przyjdzie na świat dziecko - ważne jest to jaką będziemy mama dla tego dziecka i jaki mu stworzymy dom....
    Kiedyś spotkałam się z opinią która mówiła że kobieta która urodziła dziecko siłami natury jest 100% kobieta i bardziej kocha swoje dziecko niż ta, która miała cc....TOTALNA BZDURA!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja też się upierałam na pn, ale wyszło jak wyszło :) też się gorsza przez to nie czuję :) cieszę się, że urodziłam zdrowego synka :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  8. Sama miałam cc z tego samego powodu co Ty Andżelika. Natomiast ja mialam próby pn - ta druga trwała 12 godzin po czym nie było postępu i lekarz stwierdził że trzeba zrobić cc. Nie czuje się gorsza od kobiet które urodziły naturalnie. Również nie krytykuje kobiet które same wybierają cc. To jest ich zdanie. Jedna kobieta czuje się na siłach aby urodzić dziecko naturalnie a druga nie - czy wiec ta co ma słabsza psychikę na ból nie może sobie pozwolić na dziecko dlatego, że inne osoby ja będą później krytykować ? Ja osobiście krytykę na temat cc przyjmuje jak rasizm.. Aktualnie spodziewam się drugiej pociechy i postanowiłam że chcę od razu cc ze względu takiego że po 2 wywołaniach córeczka miała problemy z serduszkiem. Dla mnie najważniejsze jest zdrowie dziecka i aby urodziło się zdrowe a cala reszta jest na niższym planie ! Pozdrowienia dla Wszystkich Mam ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No u mnie od razu powiedzieli czy decyduje się na cc wiec od razu się zgodziłam ;) całkowicie się z Tobą zgadzam . Najważniejsze to zeby bylo zdrowe ;) Szczęśliwego rozwiązania i pozdrawiam serdecznie ;)

      Usuń
  9. Też miałam cc z powodu ułożenia pośladkowego już w 5 miesiącu wiedziałam że będę miała cc bo dziecko nie miało możlowości się obrócić ponieważ miała taśmę owodniową która uniemożliwiała obrócenie się, czy bym wybrała znowu cc hm... jeżeli by była konieczność to tak na pewno a jeżeli by było wszystko ok to nie wiem z jednej strony bym chciała bo wiem jak to jest wiem że dziecku nic nie grozi jak przy pn, ale z drugiej strony chciała bym wiedzieć jak to jest rodzić naturalnie ale na takie decyzje mam jeszcze czas wiec nie myślę tak o tym, tak jak było mówione dużo zależy od lekarzy i pielęgniarek bo są różne opinie na temat polskich szpitali i raczej drugi raz bym się nie zdecydowała na poród w krośnie a już na pewno jak by to był poród naturalny. Pozdrawiam P.J

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam podobne odczucia, ale przed cc, też chciałam żeby to był poród naturalny i chciałam wiedzieć jak to jest, ale teraz jak mam już cc za sobą, to chyba nie chce pn.. No masz rację, że szpitalami jest różnie.. niestety.
      Dziękuje za opinie i pozdrawiam :)

      Usuń
  10. Witam :) jestem dopiero w 12 tyg ciąży, ale już się zastanawiam jak to będzie za te kilka miesięcy.. może nie myślę tyle co o bólu porodowym bo wiadomo, że tego uniknąć się nie da i jakos trzeba to przeżyć :) tylko o tym, aby podczas porodu nie było żadnych komplikacji i by dziecko urodziło się zdrowe. Uważam, że to czy poród odbywa się przez cc bądź sn zależny jest od tego co jest bezpieczniejsze zarówno dla matki jak i dziecka. Wiadomo, że po pn wraca się szybciej do formy a cc to jednak operacja wymagająca narkozy, uważam jednak ze takie myślenie ze po cc mniej kocha się swojego maluszka jest niedorzeczne :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o ten powrót do formy to też jest wiele na to opini, można powiedzieć ze ile kobiet tyle opinii. Ja mając cesarke wrocilam bardzo szybko do formy, na pewno szybciej niż nie jedna kobieta po pn.. Rana co prawda wymaga 'opieki' typu zmiana opatrunkow itp i czasu na zagojenie, ale jesli chodzi o takie funkcjonowanie to zaraz po wyjsciu ze szpitala jest juz normalnie (dodam, ze ja lezalam tylko 3 dni, bo cc bylo nie planowane). Więc jest to roznie. Zycze szczesliwego rozwiazania :) Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Zależy o jaki powrót do formy Ci chodzi... Czy o zrzucenie kilogramów, które zyskałaś w ciąży czy o normalne funkcjonowanie chociażby w domu i o czynności codzienne. Bo ja kilogramy straciłam momentalnie szybko, później trochę przytyłam, jak już Adaś był starszy.. Miałam niereguralny tryb dnia, jadłam o różnych godzinach, tak samo było ze snem. Ale jak karmiłam to od razu poczułam jak kilogramy poleciały :) Tu najważniejsza jest determinacja mamy i chęć zmiany sposobu życia i zdrowych nawyków. U mnie nieraz zmęczenie stawało się "siłą wyższą" i nic nie robiłam tylko po prostu kładłam się spać... Jesteśmy tylko ludźmi. Jednak cieszy mnie to, że jestem młodą mamą i kiedyś, gdy moje dzieci będą starsze będę miała naprawdę dużo czasu dla siebie.. :) a teraz nie narzekam. Uważam, że jest tak jak być powinno. I dodam, że się niesamowicie cieszę, że mój poród zakończył się CC. Adasia pokochałam od pierwszego momentu, gdy zobaczyłam dwie kreseczki na teście ciążowym :)

      Usuń
  11. No dokładnie ile kobiet tyle opinii, każda jest inna, inaczej odczuwa ból. Dla jednej wystarczy 2, 3 dni i dojdzie do siebie a inna będzie potrzebowała więcej czasu. :) i takie krytykowanie że cc jest złe, bo np. ktoś miał pn i wypowiada się na ten temat chociaż cc nie doświadczył :) bardzo dużo słyszałam właśnie takich opinii kobiet na temat cc i pn choć doświadczyły tylko jednego z nich.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja pamiętam, ze bylam gotowa na pn, ale nagle wszystko się pokomplikowalo j jakby nie czujność lekarzy w Strzyżowie mogłoby być ciężko. Pamietam jak zaplakana stałam przed lekarzem który mowil spokojnie wszystko jest dobrze tylko musimy szybko zrobić CC. Pamiętam przez pol wydawalo mi się ze wszystko trwalo 15 min uspili mnie, majaczylam ale niesamowicie plakalam ze szczęścia ze moj skrab juz jest ze mną caly i zdrowy. Bólu nie pamietan, żadnych przeciw bólowych leków do samego końca nie bralam. Najgorzej wspominam jak zaczelam wymiotowac tego samego dnia po cc. Rozrywalo mi szwy, później kaszel jeszcze mnie dopadl. Mimo bólu jaki towarzyszyl przy wymiotach i kaszlu wiem ze drugie dziecko jak bedzie dobrze urodze z wlasnego wyboru przez CC. Przynajmniej nie martwilam się o oberwane obojczyki czy jakieś niedotlenienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to podobnie jak u nas.. tak samo nagle zdecydowali o cc i tez przy następnym porodzie chciałabym cc. Niestety też nie brałam leków od początku i żałuję bo bol który przeżyłam byl najgorszym bólem jaki kiedykolwiek przeżyłam... :( ale przeżyłam. Jednak teraz każdemu mowie żeby prosił o nie od razu żeby móc sobie pomóc. pozdrawiam :)

      Usuń
  13. Dla mnie idealne byłoby gdyby kobieta sama mogła decydować jak chce urodzić (wyłączając sytuacje wyjątkowe) :) i basta.

    OdpowiedzUsuń
  14. a szykuje się jakieś rodzeństwo dla kurczaczków?Takie mam jakieś przypuszczenia związane z tematem ^^

    OdpowiedzUsuń