piątek, 25 lipca 2014

Strefa Mamy: Alergia...

Niestety. Teraz nie ma życia bez alergii. Ogólnie to już z tego wszystkiego wydaje mi się, że każdy ma alergię :D, ale nie każdy wie na co. 
Jeszcze będąc w ciąży zastanawiałam się czy moje dzieciątko odziedziczy po mamusi uciążliwy, alergiczny katar i uczulenie na kurz, roztocza itd. Okazuje się, że jeśli jedno z rodziców jest alergikiem to wystąpienie alergii u dziecka to aż 50%. Podobno też cesarskie cięcie - przyjście dziecka na świat w ten sposób powoduje większe ryzyko wystąpienia alergii czy astmy. Alergenów jest mnóstwo. Są alergie pokarmowe i dotyczące bardziej dróg oddechowych. U nas występuje ta druga opcja - u mnie i u Adasia. 
Siebie w tym poście pominę ;)

Moje dziecko też należy do alergików, ma nawet podejrzenia astmy. Początkowo budziło to u mnie przerażenie, jednak teraz widzę, że niestety w dzisiejszych czasach ciężko się bez tego obejść. Niektóre dzieci rodzą się już z tym, u innych pojawia się troszkę później, no, a u niektórych szczęściarzów w ogóle. Jak było u nas? Skąd wiem, że to alergia, a nie zwykłe przeziębienie?
Po pierwsze alergia to choroba przewlekła. Katar czy kaszel utrzymuje się przez dłuższy czas, a samopoczucie dziecka jest ogólnie dobre. Po drugie lekarz pediatra potrafi to stwierdzić - tak było u nas. 
Gdy Adaś był maleńki, po 3 tygodniach miał katarek, dziwny, nie doskwierał mu zbyt bardzo. Utrzymywał się jakieś 3 miesiące... I przyszła zima - przeszło. Oczywiście matka spanikowana, non stop jakieś konsultacje medyczne, wizyty u lekarzy itd. Byłam strasznie przestraszona, a każdy lekarz uspokajał - nic złego, normalne. Później się już przyzwyczaiłam. Czyściłam nosek i właściwie na tym stanęło, aż do następnej jesieni, gdzie znów katar i kaszel nas nie opuszczały, a Adaś pełen energii, miał apetyt, dobrze spał.. No kurcze. Każda wizyta u naszej pediatry - oskrzela czyste, kaszel alergiczny. Jakiś syropek, przechodziło, jednak znów wracało, a w listopadzie to już osiągnęło apogeum... Kaszel był potworny, dławiący. Miałam wrażenie, że mały się udusi. Nerwów tyle, że nawet nie jestem w stanie tego opisać. Trafiliśmy do szpitala, niby z podejrzeniem zapalenia płuc. Gdy usłyszałam diagnozę postawioną przez lekarza, który był w zastępstwie za naszą pediatrę.. no dosłownie ścięło mnie z nóg! Zapalenie płuc?! Jakoś inaczej sobie to wyobrażałam, ale zgodnie z zaleceniami udaliśmy się na oddział. I co się okazało? Skurcz oskrzeli w wyniku alergii. Z testów jakie Adaś miał robione z krwi nie wyszło nic :D, ale IeG podwyższony sporo... Astma? Teraz już sama nie wiem.





 Oczywiście najbardziej pomogły inhalacje. I zawsze sobie je robimy, gdy tylko widzę, że młody ma katarek, czy kaszel. Ma przepisane na receptę swoje leki, jednak czasem wystarczy zwykła sól fizjologiczna. Po tym właściwie, krótkim czasie jestem już w stanie stwierdzić czy Adaś jest przeziębiony, czy to kolejna "seria objawów alergicznych." Nie powiem Wam jak, ale chyba każda mama, która ma podobne problemy przyzna mi racje, że to się po prostu już wie. 
A teraz co.. Niby lato, ale tak jak pisałam ostatnio... Jakieś dziwne. Coś pyli, pogoda się zmienia, już zdarzyło się, że Adaś trochę kichał ;). 

Matką uczę się być cały czas, teraz już nie mam takich nerwów jak wtedy w listopadzie. Wiem co robić kiedy i jak reagować. W końcu kto się lepiej zaopiekuje takim dzieciątkiem niż mama? :))
No, ale prawda jest taka, że absolutnie nie można tego lekceważyć. Istotna jest konsultacja z lekarzem, dbanie o higienę i czystość w pokoju maluszka (najwięcej alergii jest na kurz, roztocza, pyłki, sierść zwierząt). Wiem też, że jest to może i uciążliwe, ale da się z tym normalnie żyć. Wcale nie jest tak strasznie.
No cóż, przyszło nam żyć w takich czasach, gdzie dookoła pełno chemii i jakiś za przeproszeniem "syfów" w powietrzu. Tak się właśnie zastanawiałam kiedyś... Skąd to się bierze? No chyba z tego.. Bo skąd? Gdzie to nasze babuszki kiedyś miały takie dolegliwości... ;))

Mimo wszystko - udanej reszty wakacji :). Łapcie słońca ile się da!





Autor: Ola 



6 komentarzy:

  1. Bardzo pomocny i przydatny temat i wiele niezębnych rad:)
    Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga, sama zobaczysz jak będziesz mieć dzieciaczka :) niektórych spraw się nie ominie, ale życzę Ci, żeby alergii nie miało :) Buziaki :*

      Usuń
  2. Niestety to dla mnie codzienność alergia mąż , alergia synio , zobaczymy czy drugie synio też będzie alergikiem ale chyba niestety tak, Pozdrawiamy,fajny post.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba musimy się przyzwyczaić do tego :) pozdrawiam również!

      Usuń
  3. Jesli nadal Adasiowi bedzie ta alergia sie rozwijac czego mu nie zycze, polecam doktora Ciolkowskiego w Lesku. Nie jednego malucha a takze dorosla osobe wyleczyl. Mozna poszukac na forum opinii. Duzo zdrowka dla Adasia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o nim dużo dobrych opinii :) póki co dajemy radę z naszą pediatrą :) jeśli w przyszłości będzie potrzebna fachowa rada pewnie udamy się do niego :))

      Usuń